zobacz jeszcze wiosenny-mix
08/04/2014
06/04/2014
szczęść boże jeszcze raz
Dziś w nocy zrozumiałem, ze trzy jednolitrowe kufle plus smażony ser dają całkiem ciekawe efekty. Już wracając do domu wiedziałem, ze coś się kroi. Wampiryczna muzyka i podejrzany samochód na wałbrzyskich rejestracjach przed klubem gogo. Chwile później musiałem źle skręcić i znalazłem się w podziemiach Watykanu. Wielka budowa oparta na NATMie wydawała się być bez końca i bezsensu. Poruszałem się bez kasku i butów ochronnych wiec szybko zostałem namierzony. Musiałem szybko zdecydować, walczyć czy uciekać. Nagle pojawiła się niepowtarzalna szansa, Papież wizytował postęp robot. Bez zastanowienia podbiegłem do niego niczym największy... Najwierniejszy. Klękałem a on poprawiał moje dłonie do modlitwy powtarzając łacińskie zaklęcia. Jego twarz była mi kompletnie nieznana.
05/04/2014
w poszukiwaniu straconego czasu
Ok, biorąc pod uwagę mój charakter i konformizm, który wypływa przy każdej nadarzającej się okazji to był to zwariowany dzień. Zadko kiedy przytrafia mi się prosić siostrę zakonna by przerwała prasowanie i by dzwoniła do organisty w moim interesie. Swoja droga nie pamiętam czy kiedykolwiek powiedziałem szczęść boże?
02/04/2014
01/04/2014
stogi
byliśmy wysoko na zaśnieżonej grani i mała kijkami sprawdzała grubość wczorajszego puchu by wiedzieć którędy iść. zjeżdżaliśmy cały dzień a wieczorem założyliśmy biegówki by zakończyć nazajutrz marszem w rakietach z emerytami, którzy mówili w nieznanym mi dialekcie. byliśmy znów na wydmach i tym razem było jeszcze cieplej i spokojniej. darliśmy ryje licząc olbrzymie ilości koni. przemieszczam się na piechotę.
Subscribe to:
Posts (Atom)
